Uwaga! Zmiana terminu wyjazdu na letnie zgrupowanie. Wyjazd z Klubu KS Piaseczno w niedzielę 08.08.2010 o godz. 9.00. Wpłaty na obóz należy dokonać do 05 sierpnia do Pana Gęsickiego.
.
Pierwszy trening po przerwie odbędzie się 02 sierpnia o godz. 18.00.
Następne treningi 04 i 05 sierpnia (godz. do ustalenia)
Po obozie nasza drużyna ma umówione dwa sparingi:
15 sierpnia z Polonią W-wa
22 sierpnia z Agrykolą W-wa
Pierwszy mecz rundy jesiennej gramy 01 września z Sempem Ursynów
W meczu finałowym KS Piaseczno ‘95 przegrało z KP Legia ‘95 – 0:2
Relacja z meczu: http://kspiaseczno95.futbolowo.pl/kspiaseczno95/
“W dniu 17 czerwca na stadionie w Piasecznie odbył się mecz finałowy o Mistrzostwo Mazowsza Trampkarzy pomiędzy miejscowym KS-em a KP Legia Warszawa. Finał był powtórką z ubiegłego roku kiedy to zdecydowanymi zwycięzcami okazali się młodzi legioniści. Niestety w tym roku było podobnie i po meczu “do jednej bramki” przegraliśmy 0 – 2. Mecz był jednostronnym widowiskiem, a na grę Legii patrzyło się z dużyą przyjemnością. Była to gra na najwyższym poziomie. Wiele z zespołów seniorskich z najwyższych lig mogłoby zobaczyć grę młodych legionistów w spotkaniu finałowym i popatrzeć na czym polega nowoczesna gra w piłkę nożną.
Nasz zespół nie był w stanie w dniu dzisiejszym podjąć z tak fantastycznie grającym przeciwnikiem równorzędnej gry. Byliśmy słabsi pod każdym względem. Jednak jak zwykle graliśmy skutecznie w obronie. Dobre przesuwanie w strefie oraz fantastyczna gra naszego bramkarza – Marcina Marcinkowskiego zaowocowała tym, że Legia zdobyła tylko 2 gole. Był to dla nas najmniejszy wymiar kary.
Pozytywnymi aspektami dzisiejszego meczu jest to, że młodzi piłkarze KS Piaseczno i KP Legia mieli okazję zagrać przy 400-osobowej publice a nasi chłopcy pomimo, że byli w dniu dzisiejszym słabszym zespołem to pokazali “piaseczyński” charakter. Wartym podkreślenia jest fakt, że był to nasz 2 finał z rzędu, a porażka z aktualnym Mistrzem Polski ujmy nam nie przynosi. Przez cały sezon 2009/10 graliśmy na równym poziomie, zdominowaliśmy rozgrywki w grupie południowej MLTr., a dzisiejszy mecz z Legią rozgrywany przy głośnym dopingu kibiców obydwu zespołów był dla naszych chłopców wielką nagrodą. Przebieg meczu udowodnił wszystkim zawodnikom KS 95 ile jeszcze potu muszą wylać na treningach, aby dorównać do naprawdę NAJLEPSZYCH.”
Ostatni mecz sezonu rozegraliśmy na wyjeździe w Łomiankach. Wynik tego meczu nie miał żadnego znaczenia dla układu tabeli, więc obie drużyny grały bez presji. Trochę przypominało to sparing ze słabą drużyną. Pomieszane składy jak w meczu z Gwardią, ale dużo lepsza gra. Mogła się podobać szczególnie druga połowa, w której strzeliliśmy sześć bramek, a całe spotkanie wygraliśmy 1:7.
bramki: Mikołaj Kowalczyk (3), Bartek Bińkowski (2), Michał Gęsicki (1), Konrad Rajkowski (1); asysty: Kuba Nowacki (2), Mikołaj Kowalczyk (1), Bartek Bińkowski (1), Damian Szymański (1), Adrian Makowski (1)
Dzisiejszy mecz z Ursusem musieliśmy rozegrać na boisku w Chylicach, na naszym niestety jeszcze stoi woda po czwartkowej ulewie. Mecze z tą drużyną nie należą do łatwych, są bardzo wyrównane a zwycięstwo zawsze jest wywalczone i wypocone na boisku. Tak też było i tym razem, był to mecz walki wygrany przez nas 2:1.
bramki: Michał Gęsicki (1), Maciek Jagiełło (1); asysty: Mikołaj Kowalczyk (1), Janek Chmielewski (1)
W dzisiejszym meczu trener dał szansę gry wszystkim zawodnikom. Trochę zamieszania spowodował podział drużyny na dwie równe dziewiątki. Brak komunikacji szczególnie był widoczny w szeregach naszej obrony. Chłopcy, którzy mieli się ogrywać zostali dosłownie ograni przez młodzików z Gwardii. Po dziesięciu minutach przegrywaliśmy 4:0 i właściwie było po meczu. Ocenę poszczególnych zawodników i sposób gry pozostawmy trenerowi.
bramki: Konrad Rajkowski (1), Adrian Makowski (1); asysty: Mikołaj Kowalczyk (1)
W niedzielę rozegraliśmy mecz na własnym stadionie z KP Legia. Chociaż spotkanie zakończyło się porażką 1:3, to można być zadowolonym ze stylu gry. Mecz był bardzo wyrównany i po pierwszej remisowej połowie (1:1) wydawało się, że można nawet pokusić się o zwycięstwo. Z takim nastawieniem wyszli chłopcy na drugą połówkę. Stworzyli kilka dogodnych sytuacji, zabrakło jednak wykończenia. To co nam się nie udało, udało się zawodnikom Legii, którzy potrafili skutecznie wykorzystać błąd naszej obrony. Do końca meczu wynik był sprawą otwartą i walczyliśmy przynajmniej o remis. Wygraną Legioniści przypieczętowali golem strzelonym w ostatniej minucie spotkania.
bramka: Michał Gęsicki (1); asysta: Mikołaj Kowalczyk (1)
Dzisiejsze spotkanie z Targówkiem nie należało do najładniejszych w naszym wykonaniu. Chociaż warunki do gry były wyśmienite, wspaniała pogoda, boisko równe, zielone, dużo miejsca do gry, to z trudem przychodziło nam konstruowanie najprostrzych akcji z kilku podań. Drużyna z Targówka stylem dostosowała się chyba do naszej gry, bo też nie było fajerwerków. Pierwszą bramkę strzelił Michał Gęsicki na początku drugiej połowy. Chwila slabości kosztowała nas dwie bramki w ciągu minuty. Po strzeleniu drugiej bramki przez gości na 1:2 zaczął się antyfutbol. Sędzia co chwila przerywał spotkanie, a przeciwnik starał się jak najdalej kopnąć piłkę w aut. Niewiele zabrakło, a taka gra zemściłaby się na przyjezdnych. W tym chaosie udało nam się wypracować dwie stuprocentowe sytuacje. Zabrakło trochę zimnej krwi, a wynik tego spotkania mógł być inny.
W sobotę rozegraliśmy mecz wyjazdowy z Wesołą zakończony zwycięstwem 1:4. Z meczu zapamiętamy koszmarne, nierówne i wąskie boisko. O grze kombinacyjnej można było zapomnieć. Zanim przyzwyczailiśmy się do takich warunków minęła pierwsza połówka (1:1). Bardzo dobre spotkanie zagrał Maciek Jagiełło. Jeszcze przed przerwą strzelił wyrównującą bramkę z głowy a w drugiej dołożył kolejne dwie. Jak się okazało dobra gra w powietrzu była receptą na nierówności boiska. Czwartą bramkę z rzutu karnego strzelił Michał Gęsicki. Cieszymy się z wygranej, bo w tym spotkaniu o wyniku mógł zadecydować przypadek, a nie umiejętności drużyny.
bramki: Maciek Jagiełło (3), Michał Gęsicki (1); asysty: Sebastian Stolarski (1), Damian Szamański (1), Michał Gęsicki (1)
Kolejnym rywalem naszych chłopców była drużyna z Mińska. Pamiętając mecz rundy jesiennej spodziewaliśmy się, że może nie być łatwo – i nie było. Można powiedzieć, że chyba mamy jakiś kompleks tej drużyny. W pierwszej połowie przecieraliśmy oczy ze zdziwienia jak łatwo przeciwnik zdobywa kolejne gole. Praktycznie każdy strzał na bramkę lądował w naszej siatce. Zanim się obejrzeliśmy przegrywaliśmy 1:5. Trzeba wspomnieć, że mecz był rozgrywany na grząskim, śliskim i bardzo nierównym boisku, ale te warunki głównie nam przeszkadzały a nie naszemu przeciwnikowi. Do szatni schodziliśmy przy stanie 1:5. Kilka słów trenera w przerwie meczu spowodowało, że na drugą połowę wyszła jakby inna drużyna. W końcu zaczęliśmy grać w piłkę i przestaliśmy popełniać koszmarne błędy w obronie. Co chwilę stwarzaliśmy groźne sytuacje i zabraliśmy się do odrabiania strat. Padały kolejne bramki i niewiele zabrakło do zwycięstwa (m. in. nie wykorzystaliśmy rzutu karnego). Końcówka meczu była bardzo nerwowa, ale i emocjonująca. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 5:5.













