Były gracz KS-u dał Legii 3 punkty

IMG_6587

W sobotnim spotkaniu Mazowieckiej Ligi Trampkarzy (rocznik ‘97) KS Piaseczno przegrał na własnym stadionie z warszawską Legią 1-3. Zwycięstwo dał „Wojskowym” były zawodnik biało-niebieskich, Radek Cieślak, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Stołeczni są w roczniku ‘97 zdecydowanie najlepszą drużyną na Mazowszu. W ubiegłym sezonie legioniści nie stracili w lidze choćby punktu, a fantastyczną passę podopieczni byłego reprezentanta Polski Tomasza Sokołowskiego kontynuują także w bieżących rozgrywkach, w których mają na koncie komplet zwycięstw. Mimo to Piaseczno wysoko postawiło „Wojskowym” poprzeczkę i przez całą pierwszą połowę nie tylko walczyło z Legią jak równy z równym, ale nawet… było zespołem nieco lepszym.

Spotkanie rozpoczęło się od znakomitej okazji podopiecznych Arkadiusza Modrzejewskiego, którzy już w 5. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Krzemińskiego z prawej strony pola karnego, stojący na długim słupku Jagiełło i Gęsicki nie zdołali czysto uderzyć i futbolówka przeszła obok bramki.

”Gęsik” poprawił się dziesięć minut później. Po kapitalnym krzyżowym podaniu Jagiełły na prawe skrzydło, najlepszy na boisku Stolarski opanował piłkę i płasko zagrał na długi słupek do Gęsickiego, który z najbliższej odległości trafił na 1-0.

Radość Piaseczna trwała jedynie kilka minut. Po świetnym podaniu na lewą stronę pola karnego, Radek Cieślak, były zawodnik naszego klubu, opanował piłkę i mocnym, płaskim strzałem w długi róg pokonał bezradnego w tej sytuacji Almira Erdena.

Image and video hosting by TinyPic

Sześć minut po zmianie stron Cieślak dał Legii prowadzenie. Po kapitalnym zagraniu na lewą stronę i błędzie Krogulca, Radek przerzucił piłkę nad wychodzącym golkiperem biało-niebieskich.

Podopieczni Arkadiusza Modrzejewskiego próbowali jeszcze dążyć do wyrównania, ale ani dokładnie pilnowany Stolarski, ani odcięty od podań Gęsicki nie byli już w stanie odwrócić losów spotkania. Podmęczonych biało-niebieskich dobił w 63. minucie Zaradny, który przepięknym uderzeniem zza pola karnego umieścił piłkę tuż przy prawym słupku naszej bramki.
19 maja 2012
Mazowiecka Liga Trampkarzy (rocznik ‘97)
KS Piaseczno 1 – 3 Legia Warszawa
Bramki: 15′ Gęsicki – 24′, 41′ Cieślak, 63′ Zaradny
Skład: Erden (66′ Łaszewski) – Krogulec (59′ Łojewski), Wysocki, Kośla, Szymański (66′ Wacławski) – Stolarski, Krzemiński (66′ Włoszczyński), Rotuski, Kowalczyk (36′ Rajkowski), Jagiełło – Gęsicki (50′ Bińkowski)
Kara: Stolarski (KS – 3 minuty)

Tekst: http://kspiaseczno.jogger.pl/


IMG_6438


IMG_6415 Po dwóch meczach na swoim stadionie ( z Radomiakiem i Orlikiem ) przyszło nam zmierzyć się w meczu wyjazdowym z warszawskim Ursusem. Mecz odbył się 6 maja w niedzielę o godzinie 13.30. Zespół Ursusa jak do tej pory nam “leży”. Pomimo ambitnej postawy “traktorków” ostatnie 5 spotkań zakończyło się naszymi nieznacznymi zwycięstwami. Tak było i tym razem a  mecz mógł się podobać.

W 10 minucie Ursus objął prowadzenie po uderzeniu z rzutu wolnego z 22 metrów. Później nasi gracze dążyli do odrobienia strat. Uczynili to z nawiązką pod koniec pierwszej części gry. Najpierw w 28 minucie wyrównał Michał Gęsicki po dobrej akcji prawą stroną boiska Igora Krogulca i Sebastiana Stolarskiego i dośrodkowaniu tego pierwszego. Następnie w 34 minucie błąd środkowego obrońcy Ursusa wykorzystał Mateusz Rotuski wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Na przerwę zeszliśmy prowadząc 2-1.

Początek drugiej połowy to zdecydowana dominacja naszej drużyny. Już w 40 minucie w zamieszaniu podbramkowym największym sprytem wykazał się Bartłomiej Bińkowski podwyższając wynik na 3-1. Chwilę później po ładnej akcji “Bińka” lewą stroną boiska i dobrym dośrodkowaniu ładnego gola zdobył “Gęsik” uderzając bez przyjęcia po “długim rogu”. Prowadząc 4-1 w nasze szeregi wdarło się nie potrzebne rozluźnienie. Na 10 minut przed końcem meczu “traktorki” strzeliły drugiego gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i uderzeniu głową z 3 metra. Nie był to koniec emocji, gdyż w ostatniej 70 minucie meczu nieodpowiedzialnym zagraniem w naszym polu karnym wykazał się Damian Krzemiński zagrywając piłkę ręką i sędzia słusznie podyktował 11-kę. Gracz Ursusa strzelił pewnie ustalając wynik meczu na 4-3.

Następny mecz rozegramy na swoim stadionie w sobotę o godzinie 11.00 a naszym rywalem będzie zajmujący 3 pozycję w tabeli Legion Radom.

Ursus Warszawa – UMKS Piaseczno     3 – 4 ( 1 – 2 )

Bramki : Gęsicki 2, Rotuski, Bińkowski.

Asysty : Bińkowski 2.

Skład UMKS : Erden – Krogulec (51′ Łojewski), Kośla, Wysocki, Szymański (66′ Wacławski) – Stolarski, Krzemiński, Rotuski, Jagiełło – Bińkowski (56′ Kowalczyk), Gęsicki


IMG_6255

Zabójcze pół godziny Piaseczna

Młodzi piłkarze Klubu Sportowego Piaseczno z rocznika ‘97 pokonali w sobotnie przedpołudnie swoich rówieśników z Orlika Radom aż 7-1. Wszystkie gole dla biało-niebieskich padły w ciągu 30 minut drugiej połowy meczu.

Choć podopieczni Arkadiusza Modrzejewskiego byli faworytem dzisiejszego spotkania, pierwsza połowa zupełnie tego nie oddawała. Co prawda KS kontrolował grę, utrzymując się przez większość czasu przy piłce, ale efektu bramkowego to nie przynosiło. Najbliżsi otworzenia wyniku byli Krogulec i Kośla, których uderzenia przechodziły obok bramki radomian.

Biało-niebiescy wzięli się do roboty dopiero w drugiej połowie meczu. Pierwszym sygnałem do ataku był mocny, ale minimalnie niecelny strzał Toporka z 37. minuty. Kolejna składna akcja Piaseczna przyniosła już gospodarzom gola. Popularny „Modrzej” wykazał się nie lada nosem, wpuszczając po przerwie Bartka Bińkowskiego. Właśnie ten zawodnik urwał się lewym skrzydłem i z ostrego kąta w dość szczęśliwy sposób umieścił piłkę w długim rogu bramki.

W 44. minucie KS podwyższył na 2-0. Po mocnym uderzeniu Krzemińskiego z 18 metrów golkiper gości „wypluł” piłkę, a po chwili w kapitalnym stylu strącił na rzut rożny dobitkę Toporka. Nie zdało mu się to jednak na wiele – dośrodkowanie Stolarskiego z kornera wykończył precyzyjną główką stojący przy dalszym słupku Jagiełło.

Po czterech minutach podopieczni Modrzejewskiego prowadzili już trzema golami. Bartek Bińkowski wpadł między dwóch obrońców z Radomia, wyłożył piłkę Toporkowi, a ten lekkim, płaskim strzałem posłał futbolówkę do siatki obok wychodzącego bramkarza Orlika.

W 56. minucie Piaseczno strzeliło czwartego gola. Po długim podaniu w pole karne, Bińkowski wygrał przebitkę z radomskim golkiperem i praktycznie wszedł z piłką do pustej bramki.

Na piątego gola trzeba było czekać… zaledwie 40 sekund. Tuż po wznowieniu gry biało-niebiescy przeprowadzili szybki atak, po którym Sebastian Stolarski, stojący na linii pola karnego, przełożył sobie piłkę na lewą nogę i kapitalnym uderzeniem umieścił piłkę pod poprzeczką bramki Orlika.

Po godzinie gospodarze prowadzili już 6-0. Golkiper z Radomia odbił uderzenie Bińkowskiego, dobitka któregoś z naszych zawodników trafiła w poprzeczkę, a do odbitej futbolówki dopadł wreszcie Radek Kośla, który z najbliższej odległości wepchnął ją głową do siatki.

W 65. minucie Orlikowi udało się strzelić honorowego gola. Skowroński wyprzedził na lewej stronie boiska wprowadzonego w drugiej połowie Wacławskiego, wpadł w pole karne i mocnym strzałem w krótki róg pokonał Almira Erdena.

Tuż przed końcowym gwizdkiem podopieczni Arkadiusza Modrzejewskiego dobili swoich rywali siódmą bramką. Po krzyżowym podaniu na prawą stronę boiska Sebastian Stolarski na dziesięciu metrach odsadził goniącego go defensora i kapitalnie zagrał na drugi słupek, gdzie Jagiełło z najbliższej odległości dopełnił formalności.
28 kwietnia 2012
Mazowiecka Liga Trampkarzy (rocznik ‘97)
KS Piaseczno 7 – 1 Orlik Radom
Bramki: 41′, 56′ Bińkowski, 44′, 70′ Jagiełło, 48′ Toporek, 57′ Stolarski, 60′ Kośla – 65′ Skowroński
Skład: Erden – Krogulec (48′ Wacławski), Wysocki, Kośla, Szymański (48′ Łojewski) – Stolarski, Krzemiński, Rotuski (48′ Kowalczyk), Jagiełło – Gęsicki (36′ Bińkowski), Toporek

Tekst: http://kspiaseczno.jogger.pl/


IMG_6065

Porażką Piaseczna zakończył się sobotni mecz Mazowieckiej Ligi Trampkarzy (rocznik ‘97). Prowadzona przez Arkadiusza Modrzejewskiego drużyna uległa na własnym stadionie Radomiakowi Radom 2-3, choć w przekroju całego spotkania stworzyła sobie znacznie więcej sytuacji podbramkowych.

Początek meczu należał do gości, którzy już po pięciu minutach prowadzili 2 golami. Wynik pojedynku otworzył w trzeciej minucie Bogacz, który popisał się przepięknym uderzeniem z 18 metrów, umieszczając piłkę przy prawym słupku piaseczyńskiej bramki. Dwie minuty później ten sam zawodnik wykorzystał nieudaną pułapkę ofsajdową biało-niebieskich i po świetnym zagraniu za plecy obrońców przyjął piłkę na klatkę piersiową i mocnym wolejem podwyższył na 0-2.

Po kwadransie Radomiak mógł przesądzić o losach rywalizacji, strzelając trzeciego gola. Nieporozumienie w szeregach obronnych KS-u sprawiło, że jeden z zawodników gości znalazł się w doskonałej sytuacji na prawej stronie pola karnego. Jego uderzenie w ostatniej chwili zdołał jednak zablokować Szymański.

Ta interwencja przebudziła wreszcie naszych zawodników, którzy po początkowym marazmie ruszyli do ataku i w ciągu kilku minut stworzyli sobie dwie doskonałe okazje do zdobycia kontaktowej bramki. W 28. minucie, po fatalnym błędzie prawego obrońcy Radomiaka, pozostawiony bez opieki Kośla próbował uderzenia w krótki róg, ale bramkarz gości zdołał instynktownie odbić ten strzał.

Na gola dla biało-niebieskich trzeba było czekać aż do 32. minuty. Po rzucie wolnym, wykonywanym z prawej strony boiska, prowadzący to spotkanie arbiter dopatrzył się w podbramkowym zamieszaniu faulu na Rotuskim i podyktował rzut karny dla Piaseczna. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Kośla, który pewnym strzałem w prawy dolny róg dał KS-owi nadzieję na korzystny wynik.

Niestety, rozprężenie naszych zawodników po strzelonym golu sprawiło, że radomianie już sześćdziesiąt sekund później ponownie mieli dwie bramki przewagi. Po wrzutce w pole karne i nieporozumieniu Wysockiego z Koślą, z najbliższej odległości do siatki Piaseczna trafił Jabłoński.

Podopieczni Arkadiusza Modrzejewskiego nie załamali się jednak i… także odpowiedzieli już po minucie. Genialnym zagraniem w uliczkę popisał się Rotuski, a wbiegający prawą stroną Stolarski dość szczęśliwie pokonał bramkarza z Radomia (wybita przez golkipera piłka odbiła się od nóg naszego gracza i wpadła do siatki przy prawym słupku).

W drugiej połowie przewagę optyczną mieli gospodarze, ale żadna ze stuprocentowych okazji nie zakończyła się jednak golem. Największego pecha miał Gęsicki, który dwukrotnie pudłował w idealnych wręcz sytuacjach. Szkoda zwłaszcza sytuacji z 63. minuty, gdy „Gęsik” znakomicie odnalazł się po rzucie wolnym, ale z 5 metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką…

Piaseczno, ruszając do ataku, zapomniało jednak o obronie, co mogło zemścić się kilka minut później. Kapitalne uderzenie pomocnika gości z rzutu wolnego trafiło w słupek, a odbitą piłkę skierował do siatki Jabłoński. Arbiter nie uznał jednak gola, sygnalizując, że zawodnik Radomiaka był na spalonym.

W nerwowej końcówce biało-niebiescy mogli jeszcze doprowadzić do remisu, ale po kapitalnym podaniu za plecy obrońców i mocnym strzale Jagiełły w krótki róg, golkiper z Radomia zdołał odbić piłkę na rzut rożny, po którym podopieczni Arkadiusza Modrzejewskiego nie stworzyli już zagrożenia pod bramką gości…
14 kwietnia 2012
Mazowiecka Liga Trampkarzy (rocznik ‘97)
KS Piaseczno 2 – 3 Radomiak Radom
Bramki: 32′ Kośla – karny, 34′ Stolarski – 3′, 5′ Bogacz, 33′ Jabłoński
Skład: Łaszewski – Krogulec (51′ Łojewski), Kośla, Wysocki (60′ Kowalczyk), Szymański – Krzemiński, Stolarski, Rotuski, Rajkowski (20′ Gęsicki) – Bińkowski (36′ Toporek), Jagiełło
Kary: Rotuski (KS, 3 minuty) – Grot (Radomiak, 3 minuty)

Tekst: http://kspiaseczno.jogger.pl


IMG_5663

W drugim meczu rundy wiosennej nasz zespół podobnie jak na inaugurację zaprezentował się z bardzo dobrej strony. O ile jednak przed tygodniem OSiR Sokołów był słaby to Akademia Żmudy to aktualny vice-lider tabeli, w którym gra wielu zawodników o dobrym wyszkoleniu technicznym i doskonałej motoryce. Pomimo dobrej, ambitnej postawy przegraliśmy 1-3. Możemy jednak ze swojej postawy być zadowoleni. Zagraliśmy bowiem bez respektu dla przeciwnika, otwarcie i ofensywnie. Pomimo, że gracze Żmudy dłużej utrzymywali się przy piłce to sytuacji pod obiema bramkami było po równo a o zwycięstwie drużyny z Warszawy zadecydowała lepsza skuteczność.

Mecz rozpoczął się z 35 minutowym opóźnieniem (brak zabezpieczenia opieki medycznej przez gospodarzy). Rozgrzewaliśmy się więc ponad godzinę !!! Miało to niestety negatywny wpływ na początek meczu w naszym wykonaniu, gdyż już w 3 minucie straciliśmy bramkę. Potem mecz był wyrównany, wielokrotnie zakładaliśmy wysoki, skuteczny pressing. Jednak brakowało nam wykończenia. Najdogodniejszej okazji w pierwszej połowie nie wykorzystał Jarek Wysocki, który uderzył piłkę głową obok bramki po precyzyjnym dośrodkowaniu Sebastiana Stolarskiego z rzutu wolnego. Chwilę później po akcji prawą stroną boiska i dośrodkowaniu Stolarskiego do piłki nie zdążył Maciek Jagiełło. Rywale także mieli dogodne 2 sytuacje do zdobycia gola, ale także zabrakło im precyzji.

Druga połowa rozpoczęła się od dobrej akcji lewą stroną boiska po której do pustej bramki nie trafił Patryk Toporek. Wprowadzony w przerwie meczu Toporek wniósł w nasze poczynania sporo ożywienia, był bardzo aktywny, dużo biegał i po dobrych podaniach prostopadłych od naszych pomocników mógł zdobyć 4 gole. Trafił tylko raz na 5 minut przed końcem meczu zmniejszając rozmiary porażki na 1-3. Wcześniej bowiem gospodarze 2-krotnie pokonali dobrze broniącego w tym meczu Mateusza Łaszewskiego. Żmuda po meczu toczonym w bardzo szybkim tempie wygrała zasłużenie, ale my swoją postawą udowodniliśmy że w piłkę także grać potrafimy. Przegraliśmy, ale po dobrym meczu. W kolejnych spotkaniach musimy poprawić skuteczność.

Akadamia Żmudy - UMKS Piaseczno     3 – 1 ( 1 – 0 )

Bramka : Toporek   65′

Skład UMKS : Łaszewski – Krogulec (56′ Łojewski), Kośla, Wysocki, Szymański (61′ Wacławski) – Krzemiński – Stolarski, Rotuski, Jagiełło (66′ Rajkowski), Bińkowski – Gęsicki (36′ Toporek)


IMG_5433

Przed pierwszym meczem tej wiosny, z OSiR-em Sokołów Podlaski byliśmy optymistycznie nastawieni gdyż zespół bardzo solidnie pracował w zimę. Oprócz treningów na obiektach Gimnazjum nr 2 i KS Piaseczno drużyna pojechała także na 8 dniowe zgrupowanie do Muszyny oraz rozegrała serię gier kontrolnych z bardzo wymagającymi rywalami (Unia Warszawa 4-4, Agrykola Warszawa 3-3, KP Legia 98 Warszawa 4-2, KS 98 Piaseczno 2-1, Orły Zielonka 3-3, Białe Orły 4-1). Już gra naszych chłopców w sparingach świadczyła o tym, że jesienny kryzys mamy za sobą i wiosna będzie nasza. Potwierdził to pierwszy mecz z Sokołowem Podlaskim, który po bardzo dobrej grze wygraliśmy aż 11-0. Był to srogi rewanż za nieoczekiwaną porażkę z jesieni 1-4. W pierwszych 35 minutach zaaplikowaliśmy rywalom 5 goli. Łupem bramkowym podzielili się Michał Gęsicki (3 gole) i Maciej Jagiełło (2 gole). W przerwie trener Arkadiusz Modrzejewski dokonał wszystkich 6 zmian. Zawodnicy, którzy weszli na murawę również popisali się wieloma udanymi akcjami po których padały bramki przedniej urody. W 38 minucie fantastycznego gola strzałem z 25 metrów zdobył Patryk Łojewski. Tego strzału nie wybroniłby chyba nawet dobry bramkarz z drużyny seniorów. Kolejne bramki strzelali Patryk Toporek (3 gole) oraz Damian Włoszczyński i Konrad Rajkowski. Na inaugurację rundy wiosennej gra naszej drużyny mogła się podobać. Zobaczymy czy w kolejnych meczach z silniejszymi przeciwnikami zawodnicy KS Piaseczno potwierdzą dobrymi występami, że w piłkę nożną grać potrafią.

Skład UMKS : Łaszewski (36 Erden) – Krogulec (36 Wacławski), Kośla, Krzemiński, Szymański (36 Łojewski) - Stolarski – Jagiełło (36 Włoszczyński), Rajkowski, Rotuski (36 Kowalczyk), Bińkowski – Gęsicki (36 Toporek)

UMKS Piaseczno – OSiR Sokołów Podlaski     11 – 0   ( 5 – 0 )

Bramki : Gęsicki 3, Toporek 3, Jagiełło 2, Łojewski, Włoszczyński, Rajkowski.

Asysty:  Stolarski 4, Rajkowski 1, Kośla 1, Kowalczyk 1, Toporek 1


IMG_4356

   W ostatnim meczu rundy jesiennej podejmowaliśmy na własnym stadionie zespół Mazowsza Miętne. Do meczu zespół KS – u przystąpił osłabiony brakiem Patryka Łojewskiego (ostatni mecz rozegrał w 3 kolejce z Radomiakiem), Sebastiana Stolarkiego (kontuzja w meczu z Agrykolą). Nie w pełni sprawni byli także Radek Kośla i Damian Szymański, których “na nogi” przed pierwszym gwizdkiem sędziego “postawił” niezastąpiony trener odnowy biologicznej  Maciej Orczykowski. Pomimo takich osłabień nasza drużyna posiadała w meczu z Mazowszem dużą przewagę (pomimo słabej gry). Goście rozpaczliwie się bronili. Jednak nasi zawodnicy razili niesamowitym brakiem skuteczności i niecelnym ostatnim podaniem. Po pierwszej połowie prowadziliśmy tylko 1-0 po ładnej akcji Jarka Wysockiego i dograniu od boku przez Maćka Jagiełło, ten pierwszy zdobywa ładnego gola. Pomimo skromnego prowadzenia gra KS-u do przerwy stała na niskim poziomie. W drugiej połowie nasza drużyna grała zdecydowanie lepiej, ale tylko do 16 metra przeciwnika. Indolencja strzelecka była niesamowita. Kolejne okazje musiały się zemścić zgodnie z porzekadłem, że “nie wykorzystane sytuacje się mszczą”. Tak też się stało. W ostatniej minucie meczu goście z Miętnego po raz pierwszy w tym meczu zawitali w naszą 16-kę. Po złym wybiciu piłki przez jednego z naszych obrońców, który trafił piłką w stojącego na 16 metrze gracza z Miętnego piłka nieszczęśliwie odbiła się do stojącego na 2-metrowym spalonym napastnika gości, który strzelił po “długim rogu” obok Mateusza Łaszewskiego. Wynik 1-1 był szokiem dla nas, ale już nie uległ zmianie. Remisujemy mecz, który powinniśmy wygrać przynajmniej 5-0, ale temu jesteśmy sami sobie winni. Mamy o czym myśleć przez całą zimę, bo następny mecz rozegramy dopiero pod koniec marca 2012 roku.

   KS Piaseczno – Mazowsze Miętne     1 – 1 ( 1 – 0 )

   Bramka : Wysocki                               Asysta : Jagiełło

Skład KS Piaseczno : Łaszewski – Szymański (36 Wacławski), Krzemiński, Kośla, Krogulec (36′ Toporek) - Bińkowski (36′ Rajkowski), Wysocki, Kowalczyk (61′ Włoszczyński), Jagiełło – Gęsicki, Rotuski


IMG_4161

   W ostatnich 7 występach nasza drużyna grała dobrze (odniosła 4 zwycięstwa, 2-krotnie remisowała i tylko raz minimalnie uległa nie pokonanej do tej pory Legii 3-4) i wszyscy wierni kibice KS – u oraz sami zawodnicy spodziewali się podtrzymania dobrej passy w kolejnym meczu z Agrykolą. Zaczęło się bardzo obiecująco, gdyż już w 2′ po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Sebastiana Stolarskiego dobrym strzałem głową popisał się Damian Krzemiński, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki warszawian. Jak się później okazało była to dla przebiegu meczu kluczowa sytuacja, gdyż od tego momentu aż do zakończenia pierwszej połowy zdecydowaną przewagę uzyskali gracze stołecznej drużyny. Zawodnicy KS – u byli tylko tłem dla dobrze grającej Agrykoli, która zdobyła aż 3 bramki. Schodząc na przerwę nastroje w naszych szeregach były minorowe i wydawało się, że jeżeli nie zaczniemy lepiej grać i się nie obudzimy to wynik może być bardzo wysoki. W pierwszych 35 minutach nasi pomocnicy i napastnicy rozegrali najsłabszą połowę w tej rundzie. Przez 35 minut nie byliśmy w stanie wymienić choćby 2 celnych podań, strata goniła stratę i wyraźnie brakowało płynności w naszych poczynaniach. Ponadto kilka błędów w defensywie popełnili nasi obrońcy i bramkarz, których jednak usprawiedliwia fakt, że piłka wracała w nasze pole karne jak bumerang, gdyż nasi ofensywni zawodnicy nie byli w stanie przyjąć piłki, celnie jej podać i wygrać choćby jednego pojedynku 1×1 w ataku. Wpływ na taki stan rzeczy mogą mieć coraz gorsze boiska treningowe na naszym obiekcie na którym coraz trudniej doskonalić wyżej wymienione elementy sztuki piłkarskiej oraz gra przy sztucznym oświetleniu przy którym graliśmy po raz pierwszy.

   Przegrywając do przerwy aż 0-3 na drugą połowę nasi młodzi kandydaci na piłkarzy wyszli z chęcią rehabilitacji co po części się udało. Trener ”przemeblował” ustawienie w taki sposób, że w przednich formacjach grali nasi wiodący gracze co zaowocowało tym iż osiągnęliśmy znaczną przewagę. Efektem tego był gol na 1-3, którego zdobył Maciek Jagiełło po uderzeniu głową po dośrodkowaniu Radka Kośli z rzutu wolnego na 20 minut przed końcem meczu. Chwilę później po dobrym podaniu “Jagła” z prawej strony lepiej mógł “zabrać” się z piłką Patryk Toporek i wyszedł by 1×1 z bramkarzem Agrykoli. Po 3 minutach po tej akcji błąd jednego z naszych obrońców, który w prostej sytuacji nie trafił w piłkę czwartego gola strzela zawodnik z Warszawy i ponownie przegrywamy 3 bramkami. Do końca nic się nie zmienia i w efekcie jak najbardziej zasłużenie przegrywamy 1-4. Słabszy występ zawsze w tej kategorii wiekowej może się zdarzyć, ale trzeba wyciągnąć wnioski ze słabej pierwszej połowy spotkania. Bez należytej koncentracji i odpowiedniej motywacji w Mazowieckiej Lidze nie ma czego szukać. Tak słabe 35 minut nie ma prawa powtórzyć się już w tym sezonie – o tym musimy wszyscy pamiętać. Okazja do rehabilitacji już w niedzielę w ostatnim meczu tej rundy z Mazowszem Miętne, który odbędzie się w Piasecznie o godzinie 10.00.

   Agrykola Warszawa – KS Piaseczno     4 – 1 ( 3 – 0 )

Bramka dla KS – u : Jagiełło   50′                                        Asysta : Kośla

Skład : Erden (36′ Łaszewski) – Stolarski (36′ Krogulec), Krzemiński, Kośla, Szymański (59′ Wacławski) – Gęsicki (61′ Rajkowski), Rotuski, Wysocki (46′ Włoszczyński), Bińkowski (36′ Kowalczyk) - Toporek, Jagiełło


IMG_4022

   Po ostatnich 2 wyjazdowych potyczkach z Legionem (2-2) i Legią (3-4), w których to nasz zespół zaprezentował się bardzo dobrze ale zdobył tylko 1 punkt na kolejny mecz z Prochem na swoim boisku wyszliśmy z zamiarem zdobycia 3 “oczek”. Nasi chłopcy już od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków. Już w 4 minucie powinno być 1-0 po silnym uderzeniu Sebastiana Stolarskiego. Jednak bramkarz Prochu obronił a dobitka nabiegających na piłkę Patryka Toporka i Michała Gęsickiego tylko cudem nie znalazła drogi do bramki rywala. Pomimo zmarnowanej sytuacji z 4 minuty w pierwszej połowie mieliśmy olbrzymią przewagę. Goście nie mogli przekroczyć połowy boiska a nasi gracze przeprowadzili wiele dobrych, kilku podaniowych akcji w ataku pozycyjnym. Rywale tylko “lagowali” co nie przynosiło im żadnych efektów w postaci choćby jednej sytuacji do zdobycia bramki. Ponadto nie mogąc sobie poradzić z naszymi atakami często faulowali. Właśnie po dwóch rzutach wolnych egzekwowanych przez Radka Koślę z około 25 metra zdobyliśmy w pierwszych 35 minutach 2 bramki. Najpierw dośrodkowanie wykorzystał Jarek Wysocki a chwilę później po strzale Kośli w poprzeczkę piłkę do pustej bramki skierował Gęsicki. Pomimo jeszcze wielu okazji do zdobycia gola do przerwy wynik nie uległ zmianie. Drugą połowę grający defensywnie w pierwszej odsłonie goście zaczęli od ataków. Jednak trwały one zaledwie przez 5 minut, gdyż nasi zawodnicy wyprowadzili fantastyczny kontratak i doskonałe dośrodkowanie Toporka zamienił na trzeciego gola wprowadzony w przerwie Bartek Bińkowski. Przy prowadzeniu 3-0 trener Arkadiusz Modrzejewski wprowadził na boisko wszystkich graczy rezerwowych (nie zagrał jedynie bramkarz Almir Erden) i mecz nieco się wyrównał w ostatnich 10 minutach. Właśnie w tym okresie przyjezdni zdobyli honorowego gola po uderzeniu z za pola karnego piaseczynian. Gol ten jednak nie zmienił dobrej postawy naszego zespołu w tym meczu. Pewne zwycięstwo 3-1 stało się faktem. Proch był przez 60 minut tylko tłem dla grającego techniczną piłkę KS-u. Trudno o korzystny wynik grając w piłkę tylko przez 10 ostatnich minut a przez pozostałe 60 tylko “lagując” i się broniąc. Nasi chłopcy od meczu w 3 kolejce z Radomiakiem grają na dobrym poziomie. Za mecz z Prochem należy wyróżnić “trzymającego” obronę i skutecznie się podłączającego w akcje ofensywne (2 asysty) Radzia Koślę oraz wyróżniających się w środkowej strefie boiska Jarka Wysockiego i Mateusza Rotuskiego (szczególnie w pierwszej połowie). Pozostali też zagrali na przyzwoitym poziomie.

   W najbliższy piątek o godzinie 18.00 na Agrykoli rozegramy mecz o 3 miejsce w tabeli po rundzie jesiennej. Wszystkich naszych sympatyków serdecznie zapraszamy na to arcy-ciekawe spotkanie.

   KS Piaseczno – Proch Pionki     3 – 1 ( 2 – 0 )

Bramki : Wysocki, Gęsicki, Bińkowski.                            Asysty : Kośla 2, Toporek.

Skład : Łaszewski (65′ Gadziński) - Wacławski (36′ Bińkowski), Krzemiński, Kośla, Krogulec (36′ Szymański) – Stolarski, Rotuski, Wysocki, Jagiełło (61′ Włoszczyński) – Gęsicki (46′ Kowalczyk), Toporek (51′ Rajkowski)


Pages: Prev 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Next

Powered by Wordpress
Theme © 2005 - 2009 FrederikM.de
BlueMod is a modification of the blueblog_DE Theme by Oliver Wunder
FireStats icon Działa dzięki FireStats