Nie jest dobrze. Nasi piłkarze po raz kolejny nas zaskoczyli. Do grona zespołów, które są poza zasięgiem naszej drużyny teraz należy dopisać Mewę Mińsk Mazowiecki. Jeśli nadal będziemy prezentować taki poziom, to w przyszłym sezonie możemy mieć problem z Bobrami Tłuszcz. Czasami można narzekać na błędy w sędziowaniu czy brak szczęścia na boisku, ale w tym meczu to my prezentowaliśmy się znacznie gorzej i przeciwnik wygrał zasłużenie. Zostawmy to bez komentarza. Czy można zagrać jeszcze gorsze spotkanie?
Dobrze, że chociaż nasze siatkarki wygrały z Rosjankami! Bravo!
bramki: Kuba Nowacki, Kuba Wasiewicz
Przegranej w tym meczu można było się spodziewać. Takie drużyny jak Polonia, Legia, Agrykola w tej chwili są poza zasięgiem naszego zespołu. Można było jednak powalczyć o jak najlepszy wynik. Tego niestety nie było. Chłopcy byli stremowani i zagubieni, najwyraźniej przestraszyli się utytułowanego rywala. Nie potrafili wykorzystać nawet części swoich umiejętności, które prezentują chociażby na treningach. Grali bez wiary w zwycięstwo i to było widać na boisku, a tak meczu nie można wygrać.
bramka: Kuba Dąbkowski
W VI kolejce rozegraliśmy mecz wyjazdowy z Mazowszem Miętne. Z tym zespołem graliśmy po raz pierwszy, więc nie wiedzieliśmy czego możemy się po tym przeciwniku spodziewać. Początek meczu był w naszym wykonaniu doskonały i wskazywał na nasze łatwe zwycięstwo. Już w 1′ meczu zaatakowaliśmy przeciwnika pressingiem. Konrad Rajkowski odebrał piłkę ostatniemu obrońcy mazowszan i pokonał bramkarza w pojedynku “sam na sam”. W 4′ prowadziliśmy już 2:0. Po bardzo ładnej zespołowej akcji Mikołaj Kowalczyk zagrał piłkę na prawą stronę do wychodzącego na wolne pole Jakuba Wasiewicza, a ten zdobył fantastycznego gola po atomowym strzale w samo okienko bramki Mazowsza.
Następnie powoli do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, a najbliżej zdobycia kontaktowej bramki byli w 22′, kiedy po zagraniu ręką przez jednego z naszych obrońców w polu karnym sędzia podyktował rzut karny. Silny strzał zawodnika Mazowsza fenomenalnie sparował na rzut rożny Michał Pindel. Interwencja naszego bramkarza dodała chłopcom wiary w siebie i w 29′ po wzorowo rozegranym kontrataku z podania Łukasza Łopucha trzeciego gola strzelił Adrian Makowski. Na przerwę schodziliśmy prowadząc 3:0 po naprawdę momentami dobrej grze całego zespołu.
W II połowie przeciwnik pokazał duży charakter i niesamowitą ambicję dążąc do zmiany rezultatu. Nasi chłopcy zbyt głęboko się cofnęli, w przodzie mieliśmy problem z utrzymaniem się przy piłce, a przeciwnik stwarzał sobie kolejne sytuacje do zdobycia bramki. Udało się to chłopcom z Miętnego w 48 i 59 minucie i ostatnie 10 minut meczu zrobiło się przez to bardzo nerwowe. Jednak w tej fazie meczu nasz zespół zagrał już bardzo skoncentrowany, gra toczyła się głównie w strefie środkowej. W 65′ po faulu na Bartłomieju Bińkowskim sędzia podyktował dla nas rzut karny, jednak Jakub Nowacki strzelił w słupek.
Widać, że z każdym meczem gramy coraz lepiej i pewniej. W ostatnim, jakże ciężkim dla nas tygodniu rozegraliśmy trzy mecze, z których w dwóch odnieśliśmy zwycięstwa, a jeden zremisowaliśmy. Należy zaznaczyć, że utworzenie WLM, w której gra 14 najlepszych drużyn z Warszawy i okolic było bardzo dobrym posunięciem MZPN. W tej lidze nie ma słabych drużyn, a każdy mecz przynosi duże wartości czysto szkoleniowe. Z sześciu rozegranych przez KS Piaseczno meczów aż pięć było bardzo wyrównanych, zaciętych i zakończonych zaledwie jednobramkowymi zwycięstwami lub remisami.
Arkadiusz Modrzejewski
bramki: Konrad Rajkowski, Kuba Wasiewicz, Adrian Makowski.
Zwycięstwo skromne ale bardzo cenne. Nareszcie trafiliśmy na drużynę, która była jeszcze bardziej nieskuteczna pod bramką niż my. Ufff! Tym razem szczęście było po naszej stronie, nam udało się umieścić futbolówkę w siatce. Druga połowa znacznie lepsza po zmianach ustawienia. Powoli forma rośnie, będzie dobrze.
bramka: Adrian Makowski
Do meczu z Białymi Orłami przystąpiliśmy w mocno okrojonym składzie. Gra była bardzo wyrównana, ale to my popełniliśmy więcej prostych, indywidualnych błędów. Niepotrzebne straty piłki w środku boiska zakończyły się bramkami dla przeciwnika. Znowu nasza skuteczność pod bramką pozostawiała wiele do życzenia. Miejmy nadzieję, że do następnego meczu z Targówkiem wszyscy zawodnicy będą gotowi do gry.









