Kolejnym rywalem naszych chłopców była drużyna z Mińska. Pamiętając mecz rundy jesiennej spodziewaliśmy się, że może nie być łatwo – i nie było. Można powiedzieć, że chyba mamy jakiś kompleks tej drużyny. W pierwszej połowie przecieraliśmy oczy ze zdziwienia jak łatwo przeciwnik zdobywa kolejne gole. Praktycznie każdy strzał na bramkę lądował w naszej siatce. Zanim się obejrzeliśmy przegrywaliśmy 1:5. Trzeba wspomnieć, że mecz był rozgrywany na grząskim, śliskim i bardzo nierównym boisku, ale te warunki głównie nam przeszkadzały a nie naszemu przeciwnikowi. Do szatni schodziliśmy przy stanie 1:5. Kilka słów trenera w przerwie meczu spowodowało, że na drugą połowę wyszła jakby inna drużyna. W końcu zaczęliśmy grać w piłkę i przestaliśmy popełniać koszmarne błędy w obronie. Co chwilę stwarzaliśmy groźne sytuacje i zabraliśmy się do odrabiania strat. Padały kolejne bramki i niewiele zabrakło do zwycięstwa (m. in. nie wykorzystaliśmy rzutu karnego). Końcówka meczu była bardzo nerwowa, ale i emocjonująca. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 5:5.
maj
16.






